Aktualności 
Wirtualna podróż        
Polkowice w obiektywie Dodatki Linki Dane kontaktowe




O MIEŚCIE

INFORMATOR

BIZNES I RYNEK PRACY

Luty 2012
Nie
Pon
Wto
Śro
Czw
Pią
Sob



1
2
3
4
5
6
7
8
9
10
11
12
13
14
15
16
17
18
19
20
21
22
23
24
25
26
27
28
29




Aby otrzymywać najświeższe informacje dotyczące Polkowic, wpisz swój e-mail w poniższym formularzu:

Będę śpiewała dopóki starczy mi sił
dodano: 2010-08-16

Rozmowa z IRENĄ JAROCKĄ, piosenkarką

- Koncertuje pani od wielu lat wciąż przyciągając na swoje występy rzesze fanów. Jak to się pani udaje?
- Nie ma jednej, uniwersalnej recepty na to, by ludzie przychodzili na koncerty. Myślę, że podstawą jest ciągłe poszukiwanie czegoś nowego, tworzenie i bycie szczerym, otwartym. Śpiewanie jest moją wielką pasją i myślę, że ludzie to wyczuwają. Publiczność kupuje moją twórczość, bo chyba czuje, że to, co robię jest szczere. Poza tym, mam to szczęście, że przyszło mi śpiewać w czasach, gdy powstawały piękne, mądre piosenki. Stąd zapewne bierze się ich ponadczasowy charakter. Dziś, po wielu latach od momentu, gdy owe utwory powstały wciąż są entuzjastycznie witane przez publiczność. Co więcej, często jest tak, że przy moich utworach bawią się całe pokolenia. To jest piękne. Lepszej nagrody dla artysty nie może być. Dziś, po wielu latach spędzonych na scenie wydaje mi się, że twierdzenie mówiące o tym, że na sukces składa się 10 procent szczęścia, 10 procent talentu i 80 procent pracy jest prawdziwe. Bynajmniej moja kariera potwierdza słuszność tych słów.

- Fakt, że ciągle przyciąga pani tłumy na koncerty potwierdza, że w sztuce to, co szczere i wartościowe w dłuższej perspektywie czasowej zawsze się obroni...
- To bardzo budujący wniosek. Dziś rzeczywiście tempo życia jest znacznie większe niż przed laty. Stąd też często te sceniczne kariery są szybkie i krótkie. Wielkie koncerny fonograficzne narzucają wielu młodym wykonawcą jak mają wyglądać wydawane przez nich albumy. Chodzi o to, by sprzedać jak najwięcej płyt i zarobić jak najwięcej pieniędzy. Taki jest koszt współczesności. Z drugiej strony obserwuję, że jest wiele osób naprawdę bardzo utalentowanych, tworzących niezwykle ciekawą sztukę. Oni też mają dużo możliwości do tego, by dotrzeć do odbiorców.

- Miała pani okazję przyjrzeć się temu, jak zmieniał się rynek muzyczny w ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat. Pani zdaniem wchodzący na ów rynek młody człowiek ma dziś łatwiej czy trudniej niż w czasach, gdy pani zaczynała?
- Na pewno ma trudniej, bo konkurencja jest o wiele większa. Choć z drugiej strony możliwości też są większe. Dziś rozwój technologiczny poszedł tak daleko, że czasami można nie umieć śpiewać i mimo to nagrać płytę, która będzie się dobrze sprzedawała. Za pomocą komputera można wyczarować cuda. Co prawda na dłuższą metę to nie zagra, ale chwilowo jak najbardziej. Ogólnie jednak dziś jest trudniej. Kiedyś było o wiele łatwiej wylansować piosenki, bo było wyłącznie Polskie Radio. Jeżeli piosenka pojawiła się na antenie to sukces był niemal gwarantowany. Dziś rozgłośni radiowych są setki, poza tym stacje telewizyjne, Internet. Tych kanałów dotarcia do słuchacza jest o wiele więcej, a przez to trudniej się przebić. Poza tym nasze gaże przed laty były nieporównywalne z tymi, co dziś otrzymują artyści.

- Wielu artystów mówi, że odnieść sukces jest trudno, ale jeszcze trudniej utrzymać osiągniętą pozycję. Podpisałaby się pani pod tym twierdzeniem?
- Oczywiście. Czasami wejście na szczyt przychodzi naprawdę łatwo. Decyduje o tym splot wielu czynników. Potem jednak jest o wiele ciężej. Trzeba ciężko pracować na to, by utrzymać się na tak zwanym topie. A nawet ta ciężka praca nie gwarantuje tego, że tak się stało. Dlatego niezmiernie ważne jest, aby mieć w zanadrzu inny zawodów. Niestety ciągle jest tak, że w zawodzie piosenkarza to, czy się uda, czy nie zależy od zbyt wielu nieprzewidywalnych okoliczności. Dlatego w razie niepowodzenia warto mieć alternatywny sposób na życie.

- Po tyle latach spędzonych na scenie zapewne miewa pani momenty, w których czuje znużenie. Jak odnajduje pani motywację, do tego, by po raz kolejny wyjść i śpiewać?
- Wie pan, w tym moim zawodzie jest jedna cudowna rzecz. Mianowicie to, że za każdym razem publiczność jest inna. Nie ma dwóch takich samych koncertów. Ja czuję, jaką radość daję ludziom, którzy przyszli na mój koncert. Dla mnie to są jedne z piękniejszych momentów w życiu. Przeżywanie wraz z publicznością każdego występu, niezależnie od okoliczności, to jest coś wspaniałego, prawdziwego, szczerego. Kocham to i dopóki starczy mi sił będę śpiewała.

 

IRENA JAROCKA

Sceniczny debiut zaliczyła w 1966 roku, w wieku 20 lat. Od tego czasu występowała w wielu miejscach, zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami. W latach 1969-1973 przebywała na stypendium w Paryżu. Tam doskonaliła swoje wokalne umiejętności. Koncertowała u boku takich gwiazd jak Cahrles Aznavour, czy Michel Sardou. W 1990 roku wyjechała do Stanów Zjednoczonych. Wróciła w 2007 roku. W tym samym roku wydała autobiograficzną książkę - „Motylem Jestem, czyli piosenka o mnie samej".

 

 



Konrad Kaptur


drukuj

Urząd Gminy Polkowice

ul.Rynek 1, 59-100 Polkowice
tel. 076 847 41 46
sekretariat@ug.polkowice.pl


Kliknij aby otworzyć plik pdf