Sztangiści Górnika mało gościnni
dodano: 2010-09-05
Wczoraj w sali sportowej przy Gimnazjum nr 1 odbył się Turniej o Puchar Burmistrza Polkowic w podnoszeniu ciężarów. Zakończył się on absolutnym triumfem gospodarzy, którzy zajęli pięć pierwszych miejsc.
Sztangiści Górnika to krajowa czołówka. Po trzech rzutach ekstraklasy zajmują drugą lokatę i ciągle mają realną szansę na wywalczenie tytułu mistrzowskiego. Stąd też należeli oni do głównych faworytów sobotniego turnieju, tym bardziej, że odbywał się on na ich terenie. - Nastawiamy się na to, by pokazać się z jak najlepszej strony. Fakt, że zawody są rozgrywane u nas to dodatkowa motywacja - mówili nam polkowiccy sztangiści. Na pomoście potwierdzili swoje aspiracje. Pasjonującą walkę o zwycięstwo stoczyli Sylwester Kołecki oraz Arsen Kasbijew. Ostatecznie lepszy był młodszy z braci Kołeckich, który dodatkowo poprawił swój rekord życiowy w rwaniu zaliczając 175 kg. - Gdy rozmawialiśmy przed dwoma tygodniami mówiłem o tym, że nie jestem zadowolony z wyników osiągniętych podczas mistrzostw Polski. Teraz udało mi się poprawić rekord życiowy w rwaniu, więc jestem w pełni usatysfakcjonowany. Głównie o to mi chodziło, zwycięstwo w klasyfikacji końcowej to dodatkowy powód do radości. Najbardziej cieszy jednak ten rekord w rwaniu - mówił nam uradowany sztangista Górnika w chwilę po tym jak odebrał z rąk wiceburmistrzów Polkowic - Renaty Dembek i Sławomira Tarnowskiego okazały Puchar za zwycięstwo. Drugi w klasyfikacji łącznej Arsen Kasabijew dzień wcześniej podczas treningu podrzucił 220 kg i w Polkowicach nie forsował się specjalnie. - Arsen przygotowuje się do mistrzostw świata w Antalyi. Do Polkowic wrócił ze zgrupowania kadry narodowej w piątek w nocy. Nie było sensu ryzykować zdrowiem podejścia do większych ciężarów. Najważniejsze, aby na pomoście w Turcji był w pełni zdrów i gotów do walki o medale - powiedział nam Krzysztof Michalski, wiceprezes KPC Górnik Polkowice. Rekord życiowy atakował także Arkadiusz Michalski, wychowanek naszego klubu. W podrzucie podchodził do sztangi o ciężarze 206 kg. Zarzucił ją na piersi, ale na to, by podrzucić ja nad głowę zabrakło już sił. - Arek wraca, po mistrzostwach świata w Sofii, gdzie zachorował wrócił do treningu dopiero na początku sierpnia. Nie jest jeszcze gotowy do bicia rekordów życiowych. Liczę, że w pełnej dyspozycji będzie podczas mistrzostw Europy juniorów, które odbędą się w listopadzie na Cyprze. Tam pokaże, na co go stać - mówi nam Krzysztof Michalski.
Zobacz galerię zdjęć z turnieju.
Konrad Kaptur
|