Lotos okazał się za mocny
dodano: 2010-03-06
W dzisiejszym finale rozgrywek Pucharu Polski nasze dziewczyny nie sprostały gospodyniom. Gdynianki lepiej broniły, były skuteczniejsze w ataku i to one wzniosły w górę okazałe trofeum.
Podopieczne trenera Jacka Winnickiego musiały wznieść się wczoraj na wyżyny swoich umiejętności, by w zaciętym boju z krakowską Wisłą wywalczyć awans do wielkiego finału. Gdynianki pokonały Wisłę różnicą zaledwie dwóch punktów - 69:67. Dziś Lotosowi poszło łatwiej. Od samego początku to gdynianki narzuciły naszemu zespołowi swój styl, zdominowały walkę pod tablicami, przez co miały możliwość ponawiania akcji w ataku. Ponadto miały w swoich szeregach znakomitą Roneeke Hodges, która była nie do zatrzymania. W pierwszej połowie Amerykanka rzuciła aż 17 punktów popisując się efektownymi akcjami. Co więcej, w strefie podkoszowej CCC spustoszenie porównywalne z tornadem siała Ivana Matovic, która wykorzystywała bezlitośnie przewagę wzrostu oraz doświadczenia nad Nadią Parker. Do przerwy gdynianki prowadziły różnicą 15 punktów - 43:28. Po zmianie stron polkowiczanki zaczęły agresywniej bronić, lepiej zbierać i skuteczniej rzucać. W efekcie systematycznie odrabiały straty. Świetną partię rozgrywała zwłaszcza Amisha Carter, która w całym meczu rzuciła 16 punktów, a także zaliczyła aż 13 zbiórek - najwięcej spośród wszystkich koszykarek. Po pięciu minutach trzeciej kwarty i celnym rzucie Natalii Trafimawej przewaga Lotosu stopniałą do siedmiu „oczek" i wydawało się, że nasze mają szansę na dojście rywalek. Wówczas jednak CCC zagrało nierozważnie kilka akcji z rzędu, a gospodynie bez większych problemów zdobywały kolejne punkty. Dwukrotnie „trójką" poczęstowała „pomarańczowe" Olivia Tomiałowicz i ponownie Lotos zwiększył przewagę do kilkunastu punktów. W ostatniej kwarcie dziewczyny trenera Winnickiego kontrolowały przebieg wydarzeń na parkiecie i bez większych problemów „dowiozły" wygraną do ostatniej syreny. Po zakończeniu meczu Lotos odebrał Puchar, a Ivana Matovic nagrodę dla najlepszej zawodniczki turnieju finałowego. Zarówno zwyciężczynie, jak i nasz zespół zostały obdarowane przez władze PLKK i PZKosz samochodami marki Ford. Drugą lokatę w Final Four Pucharu Polski trzeba uznać za sukces naszego zespołu. Zwycięstwo nad niepokonanym w tym sezonie zespołem akademiczek z Gorzowa z pewnością pozytywnie wpłynie na naszą drużynę. To niezwykle ważne, bo w końcówce sezonu zasadniczego oraz fazie play-off to nastawienie psychiczne i wiara we własne możliwości może mieć kluczowe znaczenie.
LOTOS GDYNIA - CCC POLKOWICE 76:64 (22:15, 21:13, 15:23, 18:13)
LOTOS: Matovic 20, Philips, Tomiałowicz po 8, Wright 6, Jujka 0 oraz Hodges 19, Leciejewska 9, Sosnowska 6, Halvarsson, Kaczmarska, Mukosiej, Urbaniak po 0.
CCC: Trafimawa 13, Jeziorna 9, Mieloszyńska 7, Bobbit 3, Parker 2 oraz Carter 16, Babicka 6, Pietrzak 5, Bortelowa 3, Paździerska, Rozwadowska po 0.
Sędziowali: Marek Ćmikiewicz (Wrocław), Tomasz Trawicki, Piotr Pastusiak (obaj Szczecin)
Widzów: 1.500.
Konrad Kaptur
|