Wicelider wygrywa w Polkowicach
dodano: 2010-03-08
Podopieczni Stanisława Kwiatkowskiego ulegli we własnej hali 4:5 z drużyną FC Nova Katowice. Po tej porażce nasi halowcy zajmują 10 miejsce w ligowej tabeli i od strefy spadkowej dzieli ich tylko jednopunktowa przewaga nad toruńskim Marwtitem. Spotkanie odbyło się w ramach 17 kolejki Ekstraklasy futsalu.
W meczu zabrakło nie tylko szczęścia, ale również czołowych graczy w szeregach naszej drużyny. Na parkiecie nie pojawili się tacy zawodnicy jak: Grzegorz Nowak, Marek Dudka i Grzegorz Walaszkiewicz. Absencja dwóch ostatnich spowodowana była wymuszonymi zabiegami medycznymi, które piłkarze przeszli w zeszłym tygodniu. Urazy są na tyle poważne, że kibice nie zobaczą ich do końca sezonu na ligowych boiskach. „Luki” w składzie Stanisław Kwiatkowski wypełnił Patrykiem Różyckim i Andrzejem Korycińskim.
Na pierwszego gola licznie zgromadzona publiczność w polkowickiej hali czekała 5. minut. Wówczas wynik meczu otworzył Tomasz Trznadel. Po niespełna 10 minutach goście doprowadzili do wyrównania. Zamieszanie w polu karnym TPH wykorzystał Marcin Kiełpiński i Wojciech Wójtowicz był zmuszony wyjąć piłkę z własnej bramki. Tuż po tym trafieniu, arbiter nie podyktował ewidentnego rzutu karnego dla gospodarzy, po zagraniu ręką katowickiego obrońcy w granicach 7 metra. Po 16 minutach podyktował za to przedłużony rzut karny dla gości. Na szczęście dla podopiecznych Stanisława Kwiatkowskiego strzał Błażeja Korczyńskiego zatrzymał się na poprzeczce. W końcówce pierwszej odsłony wpadły jeszcze dwa gole. W 18 minucie futbolówkę do siatki gości skierował Sebastian Jędrzejowski, a wyrównujące trafienie dla Ślązaków było autorstwa Rafała Jarznika, który oddał niesygnalizowany strzał z prawego skrzydła.
Po zmianie stron TPH wypracowało dwubramkową przewagę, którą niestety roztrwonili w końcówce spotkania. Najpierw po wybronionym ataku zawodników Novej, Adrian Jędrzejowski znalazł się w sytuacji sam na sam z golkiperem przyjezdnych i pewnie wpakował piłkę do bramki. Przewaga naszych zmusiła szkoleniowca z Katowic do wprowadzenia bramkarza lotnego. Jednak i w tej sytuacji gospodarze potrafili sobie z tym poradzić i odnotowali czwarte trafienie. Gdy wszystko wskazywało na to, że komplet punktów zostanie w Polkowicach, piłkarze TPH w 106 sekund stracili trzy bramki.
Po tej porażce nasi halowcy zajmują 10 miejsce w tabeli, a w swoim dorobku zgromadzili zaledwie 12 oczek w 17 spotkaniach. Bilans podopiecznych Stanisława Kwiatkowskiego w tym sezonie to 4 zwycięstwa i aż 13 porażek. W następnej kolejce polkowiczanie jadą do Szczecina, gdzie zmierzą się z miejscową Pogonią.
Paweł Greń
|