Orenburg mocniejszy od CCC
dodano: 2012-02-02
W ostatnim meczu fazy grupowej Euroligi dziewczyny z CCC nie sprostały we własnej hali rosyjskiemu zespołowi Nadieżda Orenburg. Podopieczne trenera Arkadiusza Rusina przegrały 58:71.
Faworytem rozegranego w środę meczu były rywalki. Tym bardziej, że przyjechały do Polkowic mocno podbudowane zwycięstwem odniesionym w sobotnim meczu na szczycie rosyjskiej ekstraklasy, w którym pokonały jednym punktem lidera tabeli Spartaka Moskwa. Pojedynek z CCC Nadieżda rozpoczęła od mocnego uderzenia. W ciągu pierwszych pięciu minut pozwoliły gospodyniom rzucić zaledwie jeden punkt, a same w tym czasie zdobyły ich 11. Tak złe otwarcie zmusiło trenera Rusina do wzięcia czasu. Niestety na niewiele się to zdało, bo ostatecznie pierwsza kwarta zakończyła się wygraną drużyny z Orenburga 23:5. W drugiej odsłonie polkowiczanki zaczęły spisywać się lepiej, co przełożyło się na zmniejszenie rozmiarów przewagi rywalek o trzy punkty. Do szatni na przerwę pomarańczowe schodziły przegrywając różnicą 15 punktów - 22:37. O wyniku decydowała przede wszystkim miażdżąca przewaga zespołu z Orenburga w walce na tablicach – sama Anastasia Varemeyenka zebrała tylko o jedną piłkę mniej – 13, niż cały zespół z Polkowic. Poza tym duże znaczenie miała fatalna skuteczność polkowiczanek w rzutach trzypunktowych – spośród siedmiu oddanych przez nie rzutów ani jeden nie znalazł drogi do kosza. W przerwie meczu tradycyjnie odbył się konkurs rzutów za trzy punkty, którego stawką był weekendowy wyjazd dla dwóch osób do hotelu Majestic w Karpaczu. Tym razem zwycięzca konkursu okazał się pan Jacek. Druga połowa rozpoczęła się od mocnego akcentu w wykonaniu podopiecznych trenera Rusina. Strzelecką niemoc z dystansu przełamała Greczynka Evanthia Maltsi, a rozgrywająca Sharnee Zoll dogrywała efektowne piłki pod kosz do Megan Frazee oraz Ivy Provanovic. W efekcie przewaga ekipy z Rosji została zniwelowana na koniec trzeciej kwarty do pięciu oczek. Wcześniej polkowiczankom udało się nawet zbliżyć do rywalek na trzy punkty. Niestety ostatnie słowo należało do drużyny z Orenburga, która grała mądrze dogrywając piłki do wysokich podkoszowych, które bezlitośnie wykorzystywały swoje atuty i pewnie punktowały. Ostatecznie mecz zakończył się porażką CCC 58:71. Porażka ujmy zespołowi z Polkowic, bo Orenburg to naprawdę bardzo mocna drużyna.
Konrad Kaptur
|